Szybki sobotni wypad między pracą a pracą .

Sobota, 8 września 2012 · Komentarze(0)
Opis z fejsa:
"Po niespełna 2 tygodniach rozłąki z Czerwoną Lawinką, nie mając wcześniej czasu przez pracę, potem pracę po pracy a dziś nawet przez pracę weekendową w końcu znalazłem czas żeby się na niej przejechać. Po hekto litrach Mazurskiej wódki, siedzeniu przed biurkiem całe dnie wspomnianej już pracy myślałem, że będzie ciężko. Nic z tych rzeczy łyda zapodaje aż miło. Wyjście rozpoczęło się od prawie zlecenia ze schodów naszczęście szybko się pozbierałem i popędziłem na niebieski szlak. Pięknie było znowu poczuć ten klimat. Oczywiście jak to ja musiałem złapać snakea. Szybka zmiana i dalej w drogę. Przy okazji minąłem parę ognisk, imprez grillowych lub innych imprez zamykających sezon letni. Sukot szklanic powodował, że kręciłem co sił na zasłużone piwko, przedsmak tego co będzie sie działo za tydzień czyli dwu wieczorowe kawalerskie, można rzec, że nawet 3 wieczorowe gdyż sądzę, że dziś też będzie miło i będzie miło :P Załączam fotkę co by urozmaicić mój wpis"

Mazury !!!!!!

Środa, 29 sierpnia 2012 · Komentarze(0)
Przygoda nie rowerowa ale jachtowa !! Polecam każdemu spróbować pływać na jachcie. Mazury przejechałem rowerem ale nigdy nie przepłynąłem. Ciesze się, że miałem taką okazje. Spodobało mi się to. Fajnie byłoby mieć patent i popływać trochę. Pływałem 4 dni na super jachcie (patrz fotka) z fajną ekipą w wieku od 30 do 60 lat !!! Powiem tyle działo się i to mocno !!! Ale to co na łodzi pozostaje na łodzi jak to mawiają starzy wyjadacze ! Dzięki chłopaki za ten wyjazd !!!!
Trasa:
Wilkasy > Giżycko > Kietlice (nocleg) > Sztynort (nocleg) > Giżycko > Wilkasy



Powtórka z rozrywki, czyli dojazd na działkę do N.

Sobota, 25 sierpnia 2012 · Komentarze(1)
Z Jjem wybraliśmy się na czerwony szlak tyle, że cześć zachodnia. Chmury na niebie nas nie wystraszyły. Przyzwoita wycieczka z przygodami. Najpierw Jj zauważa pod Aleksem, że ma pękniętą oponę i wystaje mu dętka. Kleimy to taśmą izolacyjną. Jakoś udaje nam się dojechać do Konstantynowa gdzie rozstajemy się. Jj do domu ja na działkę na południe. Przez Ksawerów Gadki Nowe i Stare, Kalino gdzie spotykam dwóch zjebów jadących na skuterze z pistoletem zabawką w ręce. Jeden krzyczy do mnie zabije Cię kurwa ja na to spierdalaj zjebie. Jadę dalej okazuje się, że nie ma przejazdu bo jest robiona autostrada. Udaje mi się przejść przed budowę. Skuter widzę zbliża się z powrotem do autostrady ale odjeżdża. Wyjeżdżam w Romanowie znowu spotykam zjebów ścigali mnie znowu wymiana wulgaryzmów. We dwójkę to chłopaki kozaczą. Ehhh noga na pedał i rura. Zresztą byłem już bardzo blisko działki. Takich ludzi moim zdaniem trzeba tępić. Przynajmniej paru zjebów na tym świecie było by mniej. A miałem ochotę dokręcić do 100 ale przez nich jakoś ochota mi przeszła. Zimne piwko i chillen grillen !

To tu właśnie z Tomaszem staliśmy i chowaliśmy się przed burzą. Opis wycieczki tutaj