Trochę załatwiania miałem na mieście. Podjechałem do fablabu zawieźć hak do przerzutki. Na cnc maja mi zrobić replikę. Odwiedziłem stare śmieci na Strykowskiej. 5 lat się tam łaziło. To były piękne czasy.
Najpierw odebrałem mieszczucha od Cykela. Jeszcze fotki nie zrobiłem ale wygląda zacnie :)
Wróciłem do domu zjeść obiadokolację. Zdzwaniałem się z Jj na jazdę. Już kręcił po Łagiewnikach. Niestety po sytnej kolacji nie mogłem się szybko ruszyć. Ale jakoś udało się wyjść. Pokręciłem po Smardzewie i Łagiewnikach. Miałem 2 bliskie spotkania z dzikami i ich małymi. 300kg masy dzika robi wrażenie. Raz naprawdę mnie zaskoczyły.
W drodze powrotnej już na ośce spotykam Pixona. "Pogadalim" ale nie "popilim" trzeba było brokuła wstawić ;) Eh gdzie się podziały te wspólne jazdy. Życie...
Najpierw do pracy. Potem dentysta. Niestety się zeszło. Po złych nowinach musiałem rozładować troszkę toksyny. Ruszyłem do Łagiewnik gdzie urodziny obchodził (czyt jeździł) Norbert. Niestety nie udało się spotkać bo już wracał. Więc ruszyłem samotnie po szlakach. Warto było bo pogoda zacna.
Na wypożyczonym rowerze, na krótką przejażdżkę. To był wyjazd dla N. więc nie cisnąłem mocno z aktywnościami ale raczej z naładowaniem baterii na przyszłe miesiące zapowiadające się jako intensywne nie tylko w sporcie ale i pracy.
a mieszkałem tutaj polecam to zaciszne, ciekawe i miłe miejsce. Można odpocząć od miasta, szybkiego życia w zasadzie od wszystkiego. chata-mazury.pl
GT FOREVER
Rower to dla mnie sposób na życie. Jeżdżę bo lubię ! Kocham to !
Życie jest jak jazda na rowerze. Żeby utrzymać równowagę musisz się poruszać naprzód
- Albert Einstein
bike lover, minimalist, vegetarian