...czas do korekty. Ależ wiało w sobotę. Chmur pełno raz ciemno raz jasno. Co robić co robić? Jechać czy nie jechać? Jechać. Ledwo 4 litery ruszyłem z chaty. Przy Żabiczkach złapał mnie deszcz. Podjechałem do rodziców na działkę. Gdzie czekał mnie popas. Odczekałem aby wyschły asfalty. Po 1,5h ruszyłem dalej na Księże Młyny. Udał mi się dojechać do Niemysłowa. Tam zawróciłem już na południowy zachód - jadąc już z wiatrem. Nigdy więcej 72 na rowerze. A rejestracje EPD omijać z daleka bo to samobójcy - killerzy!
Wieczorna szoska dobra na wszystko. Musiałem w końcu wyjść między zajęciami Natalia, praca remont i inne. Jakie to było wspaniałe. Szkoda tylko, że ciągle chmury gdzieś krążyły dookoła mnie. Musiałem trzymać się z dala od nich. I tak trasa wyszła jak wyszła. Obierałem kierunek tam gdzie nie było groźnych ciemnoniebieskich chmur. Pokręciłem się po południowych dzielnicach Łodzi, które słabo znam. Wstyd 33 lata tu mieszkam a południe nadal jest dla mnie jak inne miasto. Muszę to nadrobić. Wycieczka zakończona piwkiem u znajomych. Relax.
GT FOREVER
Rower to dla mnie sposób na życie. Jeżdżę bo lubię ! Kocham to !
Życie jest jak jazda na rowerze. Żeby utrzymać równowagę musisz się poruszać naprzód
- Albert Einstein
bike lover, minimalist, vegetarian