Do banku ING pocałować klamkę

Wtorek, 5 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Rado>Stalowa>Inflancka>Strykowska>Kopcińskiego pocałować klamkę w banku ING > powrót Strykowska>Wycieczkowa>Arturówek>Rado>Rado Zachód na chwilę i powrót do domu. To tyle na dziś :]

Mieszczuchem do pracy.

Poniedziałek, 4 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Dom>>Praca>(deszczu dużo deszczu)>Dom. Oraz zdziwieni ludzie co ja robię na rowerze w taką pogodę :]

Rowerowa niedziela.

Niedziela, 3 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Już nie na oko ;)
45,47 km 2:40h Avg 17,05

Rado>Łagiewniki>Dobieszków>Stare Skoszewy>Cesarka>Pieńki>Klęk (taras widokowy)>Łagiewniki>Rado
Przyjemna wycieczka z JJ.

Nowy sezon, nowe wyzwania i zobowiązania.

Sobota, 2 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Jak zawsze po zimie,(w której nie jeżdżę na bike'u a poświęcam się innym rzeczom) powrót na dwa kochane kółka :). Trochę zaniedbałem bloga w tamtym roku, skończyło się na planach wyjazdu na Beskid. Wyjazd udał się znakomicie. Cóż za piękne widoki i cóż za wymagające ciężkie trasy. Niestety nie zapisałem nigdzie statystyk wyjazdu. Ale wzamian dorzucam 3 fotki.

Beskid Sądecki 2010 © tenbashi

Chwila relaksu - Beskid Sądecki 2010 © tenbashi

Chcę tam wrócić © tenbashi


Nie będę się już rozpisywał poprostu BBSD znowu w siodle. GT trochę się zmienił ale to już w danych roweru. Mieszczuch ma więcej powietrza w kołach :)
GT dystans 4.767 km (poprzedni sezon to porażka)
Mieszczuch 817km

Dane dzisiejszej wycieczki:
Na oko 40km, średnia 18km/h. Trasa Kilińskiego od Dynama Piłsudskiego Andrespol Wiączyń Natolin Nowosolna dalej nie znam, nie pamiętam nazw pobliskich miejscówek (wybaczcie) ale wylądowałem w Łagiewnikach gdzie zaczęło padać i potem powrót na Rado.

Mieszczuchem do pracy 25. Plus wieczorna wycieczka.

Poniedziałek, 19 lipca 2010 · Komentarze(1)
Rano do pracy. Wieczorkiem od 20:45 jazda do Zgierza i Łagiewnik. Las Łagiewnicki nocą jest mroczny. Poza tym dostrzega się inne nie znajome odgłosy zwierząt. Dalej wycieczka Wycieczkową do stacji Radagast. Po drodze spotkaliśmy rowerzystę ze snakiem. Niestety pompowanie nie dawało rezultatu. A, że rower stary bez "szybkozamykaczy" nie było mowy o zmianie dętki, którą zawsze przy sobie mam. I polecam każdemu ją mieć. To tyle. Pozdrower dla wszystkich czytających. Chociaż chyba Was w ogóle nie ma :]

PS. Wycieczka z JJ. W składzie BBSD (jeśli można go nazwać składem choć wierze, że tak) pozostaliśmy jeszcze tylko my dwaj. A SmartA niestety przepadł. Przykre ale prawdziwe. Planowana wycieczka na Beskid Sądecki odbędzie się już bez SmartA.