Bardzo lajtowe tempo z JJ, który od czwartku leżał. Zaatakowało go korzonkowe zapalenie co nie życzę nikomu tego przechodzić. Dlatego dziś wolnym "trashtalkowym" tempem.
Ah co to był za wieczór. Dobrze się kręciło. Razem z Jj wyskoczyliśmy po tym jak sąsiad zalewał mi szacht w kuchni. Kręciliśmy północną stronę Łodzi. Siedlisko raj zna ziemi. Tyle razy byliśmy koło tej wsi i ani razu tam nie zawitaliśmy. Kapitalna asfaltowa droga. Poza tym wczoraj czasami jechaliśmy przez szczere pole szukając po ciemku drogi. Autostrada w nocy pełna świateł wygląda rewelacyjnie. Nie wspominając o po rowerowym piwku pod gwiazdami. Oj piękna gwiaździsta noc!
Leniwie, choć jakiś kierowca się dzisiaj spinał i na mnie zatrąbił. Dzisiaj trochę też nie przytomny jechałem. Dziwnie nie z przepisami czasami jak nie ja :/ Diablik też dzwonił, żeby po pracy pojeździć. Niestety dzisiaj praca po pracy.
Zebraliśmy się po ciężkich bojach w Dobieszkowie. 6 marynarzy pędziło co sił w nogach żeby pojeść popić w Głownie. Potem szybko chcieliśmy spalić to co zjedliśmy nad jeziorem Okręt. Wyszło, że nie którzy pływali ale na kąpielisku Rydwan, nie na Okręcie. Piękna czysta woda. Nie którzy tylko nogi zamoczyli. Byli też głupi bezmyślni ludzie pływający na sam środek gdzie woda sięga 40 metrów głębokości. Temperatura sięgała 35 stopni. Pić się chciało. Cienia szukaliśmy gdzie popadnie. Pyszny obiad zjedliśmy naleśniki z serem i pomidorówkę. Wszyscy zadowoleni trochę mniej Silenoz, że za "mało" i że za "wolno" jeździmy. On chce szybciej. Rozdzielamy się w kilku fazach. Ostatni czyli ja i Tomek (Xanagaz) robimy sobie naprawdę dobry trening. Tak lubię. Z Widzewa jadę na Wolę Rakową. Po drodze kupuje baterię. Wpadam na działę odpalam prysznic "mgięłkę" i wypijam baterię. To był piękny rowerowy dzień. Dzięki chopy!
PS. Doktór daje radę i to w dobrym tempie. Szacun Byku. Mam nadzieje, że w Twoim wieku też tak będę pędził! Dzięki za foty! PS2. Inny opis tej samej wycieczki klik Na zdrowie! Miszcz drugiego planu: Się lansujemy się: Czekamy bo ktoś na 2 poszedł: Ciekawe kto ;) Miszcz marudzenia ;) Piękna zdradliwa woda.
GT FOREVER
Rower to dla mnie sposób na życie. Jeżdżę bo lubię ! Kocham to !
Życie jest jak jazda na rowerze. Żeby utrzymać równowagę musisz się poruszać naprzód
- Albert Einstein
bike lover, minimalist, vegetarian