JJ i korzonki.

Wtorek, 13 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Bardzo lajtowe tempo z JJ, który od czwartku leżał. Zaatakowało go korzonkowe zapalenie co nie życzę nikomu tego przechodzić. Dlatego dziś wolnym "trashtalkowym" tempem.

Do Natolina stałą trasą.

Czwartek, 8 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Przy sporym wietrze pojechałem z samego rana do siostry. I tak do soboty zostałem wziąłem sobie wolne ;)

Noc pełna gwiazd II

Środa, 7 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Przyjemne kręcenie późno-wieczorne. Więcej nie pamiętam, wiem jedno piwko po tej jeździe smakowało wybornie.

Noc pełna gwiazd!

Wtorek, 6 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Ah co to był za wieczór. Dobrze się kręciło. Razem z Jj wyskoczyliśmy po tym jak sąsiad zalewał mi szacht w kuchni. Kręciliśmy północną stronę Łodzi. Siedlisko raj zna ziemi. Tyle razy byliśmy koło tej wsi i ani razu tam nie zawitaliśmy. Kapitalna asfaltowa droga. Poza tym wczoraj czasami jechaliśmy przez szczere pole szukając po ciemku drogi. Autostrada w nocy pełna świateł wygląda rewelacyjnie. Nie wspominając o po rowerowym piwku pod gwiazdami. Oj piękna gwiaździsta noc!

Bikeworken #109

Poniedziałek, 5 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Leniwie, choć jakiś kierowca się dzisiaj spinał i na mnie zatrąbił. Dzisiaj trochę też nie przytomny jechałem. Dziwnie nie z przepisami czasami jak nie ja :/
Diablik też dzwonił, żeby po pracy pojeździć. Niestety dzisiaj praca po pracy.

Okręt, Rydwan i sześciu marynarzy!

Sobota, 3 sierpnia 2013 · Komentarze(2)
Kategoria >100km
Uczestnicy
Zebraliśmy się po ciężkich bojach w Dobieszkowie. 6 marynarzy pędziło co sił w nogach żeby pojeść popić w Głownie. Potem szybko chcieliśmy spalić to co zjedliśmy nad jeziorem Okręt. Wyszło, że nie którzy pływali ale na kąpielisku Rydwan, nie na Okręcie. Piękna czysta woda. Nie którzy tylko nogi zamoczyli. Byli też głupi bezmyślni ludzie pływający na sam środek gdzie woda sięga 40 metrów głębokości. Temperatura sięgała 35 stopni. Pić się chciało. Cienia szukaliśmy gdzie popadnie. Pyszny obiad zjedliśmy naleśniki z serem i pomidorówkę. Wszyscy zadowoleni trochę mniej Silenoz, że za "mało" i że za "wolno" jeździmy. On chce szybciej. Rozdzielamy się w kilku fazach. Ostatni czyli ja i Tomek (Xanagaz) robimy sobie naprawdę dobry trening. Tak lubię. Z Widzewa jadę na Wolę Rakową. Po drodze kupuje baterię. Wpadam na działę odpalam prysznic "mgięłkę" i wypijam baterię. To był piękny rowerowy dzień. Dzięki chopy!

PS. Doktór daje radę i to w dobrym tempie. Szacun Byku. Mam nadzieje, że w Twoim wieku też tak będę pędził! Dzięki za foty!
PS2. Inny opis tej samej wycieczki klik
Na zdrowie!

Miszcz drugiego planu:

Się lansujemy się:

Czekamy bo ktoś na 2 poszedł:

Ciekawe kto ;)

Miszcz marudzenia ;)

Piękna zdradliwa woda.