W końcu trening. Planuje systematycznie co wtorek tak pokręcić. W czwartki spining a w sobotę długie kręcenie. Gdzieś po między tym basen i siłka. Ciekaw jestem kiedy... cierpię na brak czasu niestety.
Wieczór dziś niestety chłodnawy. Długo mi zajęło rozgrzanie. Światła na Włókniarzy nie pozwalały na to. Fajnie się jechało. Jest fun!
Włączyłem endomondo ale gps fixa nie złapał i w zasadzie nie wiem ile dokładnie przejechałem (traska odtworzona tutaj) Z pulsometru czas brutto 52min i 59s Muszę w końcu ten licznik zrobić!
Czuję moc w nogach w sensie takim, że przed tygodniem ledwo machałem nogami. Teraz czuje, że jest już lepiej. Jednak temp. na plus zdecydowanie polepsza humor i kondycję ;) Zaplanowany wieczorny trening.
Pierwsza sobota spędzona na kręceniu. Na spokojnie wyruszyliśmy z Jj na północne rejony Łodzi. Nie spiesząc się, napawając się chwilą i czując promienie słońca kręciliśmy od tak byle do przodu. Bez ciśnienia napinki. Gdzie jedziemy? W lewo ? ok to w lewo, teraz w prawo a potem do przodu o tam fajny asfalt jest tak to mniej więcej wyglądało. Super radość z jazdy i radość z nadchodzącej mam nadzieje, wiosny. Ba nawet bez mam nadzieje, tak będzie wiosna idzie. Przejechaliśmy koło św. Małgorzaty i wylądowaliśmy w Łęczycy. Trochę wietrznie dzisiaj było ale jakoś mocno nam to nie przeszkadzało. Z Łęczycy obraliśmy kierunek Ozorków. Potem Grotniki, Zgierz i Łódź. Rowery "usyfione" mimo trzymania się praktycznie samych asfaltów. Jj zaliczył glebę na lodzie. Niestety w niektórych miejscach zalega lód. Na szczęście nic wielkiego się nie stało. Spotkaliśmy paru rowerzystów na trasie co cieszy. Piękny chillowy rowerowy dzień. Nie miałem licznika bo coś ostatnio w mieszczuchu nie bardzo chce działać. Ale aplikacja Bike coś tam od JJ pokazała 65km, google map pokazał 76km więc uśredniłem do 71 km.
Po wczorajszym spiningu nogi jak kołki. Ciężko się rano jechało na maxa. Po południu powrót już o wiele lepiej. Jeszcze na chwile wracając podjechałem do Cykela po linkę do blokady amora.
Najpierw do pracy. Potem do Grzesia (Owurac) na serwis Rebki. Grzechu złota rączka pomoże Ci! Akurat się składa, że mamy dwa takie same amorki. 3h i amorki jak nowe :) Na zdjęciu jeszcze rozbieranie.
Do pracy a z powrotem na Lutomierską gdzie już wracałem samochodem. Kanapy na rower nie wrzucę za to rower na kipę tak. Potem jeszcze na chwilę do Casto.
Przy takich temperaturach +2 stopnie to ja mogę spokojnie jeździć. Przy -10 to jest u mnie tragedia. A tak dzisiaj wyskoczyłem sobie na lekką jazdę. Najpierw do Łagiewnik gdzie znajomi mieli biegać na biegówkach ale zmienili zdanie i biegali na Zdrowiu. Też taki kierunek obrałem. Pokręciłem się po Parku by ich znaleźć. W końcu się znaleźliśmy ale wolne kręcenie spowodowało, że ciut zaczęło mi się chłodno robić. Znajomi też kończyli trening więc się pożegnaliśmy. Obrałem kierunek dom. Czas podany brutto z pulsomteru. Nie miałem licznika ani włączonego GPSu. Dystans podany z wytyczonej mapy.
GT FOREVER
Rower to dla mnie sposób na życie. Jeżdżę bo lubię ! Kocham to !
Życie jest jak jazda na rowerze. Żeby utrzymać równowagę musisz się poruszać naprzód
- Albert Einstein
bike lover, minimalist, vegetarian