Rowerem do pracy #10

Wtorek, 20 stycznia 2015 · Komentarze(0)
Do sklepi Crank od rana. Ależ tam pracuje mimoza. Zero chęci jak nie ma sił z rana to niech otwiera sklep od 10. 
Potem do pracy. Wieczorem szybka 20km na przemyślenia.

Spontaniczna Zofiówka

Niedziela, 18 stycznia 2015 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Trzeba mi było się wybrać rower do Zofiówki. Ale pogoda mocno mnie zmyliła. Patrząc za okno wątpiłem, że w ogóle wyjdę na rower. Kierunek i tak trzeba było obrać na południe gdyż Nati musiała zostawić ulotki na targach EkoFit w Ptaku. I tak zapakowałem rower do samochodu i pojechaliśmy. Cały czas żałowałem, że nie pojechałem od razu rowerem. Ehh. No ale nie ma co już tego żałować. Jak tylko dojechaliśmy do smartA szybkie przebieranie. Marudzenie dziewczyn, że chcą już jechać. Pospieszanie itp. A tu trzeba było dużo rzeczy zrobić. Rower jeszcze nie przygotowany. Udało się w końcu wsiąść na rower. Lekkim tempem ruszyliśmy na rundkę 30km. Taki był plan. Plan zrealizowaliśmy. Zakończyliśmy go piwkiem w sklepie w Zofiówce. Niestety przed domem pocałowaliśmy klamkę. Dziewczyny były jeszcze w Ptaku na targach. Głodni ruszyliśmy do Ptaka. Jak już tam dojechaliśmy laski zakupiły jedzenie na wynos. I tak już byliśmy w drodze powrotnej. 10km w jedną 10km w drugą. Makaron z warzywami po rowerze - piękna rzecz! Oj byłem głodny :] Rower spisał się nad wyraz dobrze mimo, że przy nim nic nie robiłem. Było parę rzeczy do poprawki. Zmiany są wprowadzane sukcesywnie. 

Na Syberię z RS

Sobota, 17 stycznia 2015 · Komentarze(2)
Hmm czy ja to jeszcze uzupełnię :)



Wiem jedno było szybko i intensywnie. Czasami treningowo. Jj w tym dniu nas wszystkich przegonił. Ja zrobiłem błąd jak Chris Froome na TdF nie zjadłem na ostatnim postoju i na sprincie na Strykowskiej mnie dobrze odcięło. Wpadłem na metę (czyt Orlen) mocno wygłodzony. Dorwałem mus jabłkowy i Corny. Jeju jak mną telepało. Musiałem jeszcze pojechać na Brzezińską do paczkomatu. Jakoś się doczłapałem. 

Rowerem do pracy #6

Środa, 14 stycznia 2015 · Komentarze(0)
Niestandardowy powrót przez Łagiewniki. Tam gdzie nie było oświetlenia był klimat!
Czasu brak na rower dodatkowych zajęć się trochę zwaliło na głowę.