Bikeworken #3

Piątek, 4 stycznia 2013 · Komentarze(0)
Standardowo. W pracy wbieganie na 10 piętro. 2 serie. Całkiem nie źle się biegło. Potem sauna, basen i 1KM przepłynięty. No i nowy (stary od kumpla wzięty) licznik :D Założony i gotowy do jazdy na mieszczuchu!

Bikeworken #1

Środa, 2 stycznia 2013 · Komentarze(0)
Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim życzę odwiedzających i nie odwiedzających. Życzę dużo sukcesów rowerowych jak i dużo przebytych kilometrów! Co do wpisu jazdy do pracy, zmieniam tytuł na bikeworken bo po prostu jest krócej i zliczam jazdę od początku. Nadal nie mam licznika w mieszczuchu więc wpis na oko. Postanowiłem, że będę jeździł w zimę do pracy chodź nie bardzo to lubię. Gdy jest zimno po prostu jazda mnie odpycha. Na razie zima jest łaskawa więc czemu nie jeździć. Zobaczymy jak mi pójdzie styczeń. Natomiast grudzień spędziłem na pływaniu oraz na bieganiu (biegam po schodach na 10 piętro w pracy i tak parę serii x2 w tygodniu, basen co drugi dzień). Jak to mówią dobrze przepracowana zima spowoduje dobre wyniki w sezonie :)

Podsumowanie 2012
Wszystkie kilometry: 5349.54 km (w terenie 1495.00 km, 27%) (miało być 6000km)
Czas aktywności: 248:42
Średnia prędkość: 21.51 km/h
Wycieczek: 185
Średnio na wycieczkę: 28.92 km i 01:21 godz.

Całe to podsumowanie jest trochę na oko. Zgubiony licznik, moje lenistwo i brak systematycznych wpisów. Jeżdżę o wiele więcej w terenie niż po asfalcie zresztą ciężko stwierdzić zawsze ile to tych kmów w terenie się zrobiło.

Postanowienia na rok 2013:
1. 7000km,
2. Dwie górskie wyprawy.
3. Pierwsze 200km.
4. Parę zmian sprzętowych w rowerze.
5. Polepszyć skilla w mechanice rowerowej.
6. Jakieś stary nie liczne w maratonach.
7. Co najważniejsze DOBRZE SIĘ BAWIĆ!
Pozdrower!

Grudniowa masa.

Piątek, 28 grudnia 2012 · Komentarze(2)
Dawno tak nie zmarzłem!!!! Z Jj postanowiliśmy skoczyć na grudniową masę. -4 całkiem spoko. Dojechaliśmy na spokojnie na start. Było nam ciepło przez 15min potem stanie i czekanie aż masa ruszy. Ruszyliśmy żółwim tempem jak to na masie. Niestety takie tempo nie pozwala na rozgrzanie ciała. Marzną mi kończyny a dokładnie palce u rąk i nóg. Masakra dawno mi tak nic nie zmarzło. Mówię do Jj że spadamy i ciśniemy ile sił żeby się rozgrzać. Przy Łagiewnickiej palce u rąk odpuszczają u nóg kamienie. Wpadam do domu. Dziewczyna leje chłodną wodę do brodzika. Parzy! Leję zimną wodę na nogi - powoli się robi lepiej. Masa udana ale bez szprychówki! Nie dałem rady :( Następnym razem grubsza skarpeta i rękawiczki.

Rower jako środek transportu do pracy - 133

Poniedziałek, 26 listopada 2012 · Komentarze(0)
I tak poprzedni tydzień zjeździłem rowerem tak ten jakaś masakra. Poniedziałek do pracy rowerem a wieczorem czuje się jak kupa. Dosłownie choróbsko mnie znowu dopada i tak omija mnie masa krytyczna mnie omija. Obiecywałem sobie, że na listopadową pojadę i co GÓWNO ! Ehh... Mam nadzieje, że jeszcze ciut pokręcę w zimę choć nie jestem zwolennikiem jazdy w zimę szczególnie w ruchu miejskim gdzie ślisko, morko i niebezpiecznie.

Stara trasa do Natolina.

Sobota, 24 listopada 2012 · Komentarze(0)
Do siostry na obiad, ciacho i kawkę. Oczywiście chciałem się zobaczyć chrześnicę i maluszka :] Miło spędzony dzień. Pogoda dopisała. Jaka szkoda, że idzie zima :(