Przed weseliskiem mojego dobrego znajomego (prawdę mówiąc to wesele SmartA)trzeba było się zmęczyć. Umówiłem się wcześniej z Jjem i Tomaszem na 9:30 na kaloryferze. Budzę się rano... leje. Dzwoni Jj - to sobie pojeździliśmy. No cóż trzeba przeczekać. New meteo pokazuje od 11 będzie okienko pogodowe. I tak przychodzi 12:30 i wreszcie jest to okienko pogodowe. No comment jeśli chodzi o prognozy pogody. Miałem jechać na mieszczuchu coś mój napęd w GT słabo się ostatni spisuje. No ale dobrze, że jednak wybrałem lawinkę. I ruszyliśmy. Ze względu na pogodę wybraliśmy asfalty. Walimy na Grotniki. Lubię tą trasę przez Zgierz i dalej prosto przed siebie. Dobra średnia do autostrady A2 mieliśmy 27,9km/h. Nie źle. Fajnie się jeździ jak nie wieje. Potem Jj zabiera mnie na swoją przyszłą działkę koło Parzęczewa. Ciśniemy. Niestety wzmaga się wiatr. Tempo słabnie poza tym sił trochę już mniej. Widoki nadrabiają nam tą niedogodność. Czuję, że muszę zjeść. Zatrzymujemy się na chwile w sklepie. Kupuję rożka (uwielbiam) i zastanawiam się nad bułką słodką. Czego potem będę żałował ale to później. Ciśniemy dalej. Niestety patrzymy na czas. Jest bardzo słabo mimo b. dobrego tempa. Mieliśmy być około godziny 14-14:30 max. jest 14:15. A my jeszcze nie dojechaliśmy do Aleksa. Trochę się na tą całą sytuację wkurzyłem. Mimo fajnej jazdy. No nic. O 14:40 dojeżdzamy do Aleksa. Czuje się dobrze. Jj ciut słabiej i chce kupić wodę, kupujemy. Mówię poprowadzę. Ok. I po 10 min opadłem z sił. Odcieło mi prąd. Bardzo słabo mi się jechało. Winny jestem sam sobie. Wiem doskonale, że muszę zjeść żeby jeździć. Tak już mam. Muszę być najedzony! Ale sobie darowałem i masz za swoje. Przy cmenttrzu na Szczecińskiej zaczyna padać a w zasadzie lać. Jestem max zmęczony i wcale mi to nie przeszkadza. Jj czuje się dobrze. To dobrze :) Przynajmniej ciągnie “peleton”. Jakoś dojeżdżamy. Godzina 15:05. Czas na sesje zdjęciową i przygotowania ale o tym już nie piszę bo to inna para kaloszy.
PS. Weselicho udane do 6 balowaliśmy. “Balowniky” ;)
Niby wolny dzień ale niestety musiałem nadrobić prywatnych projektów. I tak do 18 przy kompie potem jedzenie i przesmarowanie sterów. Teraz działają b. dobrze. Kierunek wschód. Podobny jak bym do siostry jechał na Nowosolna. Trochę nogi zmęczyłem nie powiem. Podjazd na śmieciówę niestety napęd masakra chyba kaseta do wymiany. Przyjemne piwko po szybkiej 25.
Piszę jeszcze raz ten gówniany tekst ponieważ wpis przypadkowo skasowałem (pisząc od razu na BS). Zawsze pisałem w oddzielnym notatniku (cloud notes) żeby czasem nie stracić tego co już napisałem! I co! Wielkie g.... I teraz już mi się nie chce pisać tak wylewnie jak wcześniej. Tak w skrócie: Czasu brak na rower - przeprowadzka Zioma. Godzina 13 - będzie ta burza czy nie? P... jadę. Kierunek rodziców działka. Odwiedzam stare śmiecie gdzie jeździłem jako bachor. Rower to była codzienność nie rozstawałem się ani na krok z nim. Najszybszy transport do Ziomków działkowców. Czemu na jakiś czas miałem rozbrat z rowerem? Nie wiem. Żałuję... Idzie burza. Jechać? Ojciec - Nie jedź. Idzie na południe. 40min później. Idzie burza. Jechać hmm dobra jadę. W mordę wiatru non stop nawet jak jechałem z wiatrem to wmordewind ;) Szaro buro i ponuro przed burzowo. Cisnę. Róg Aleksandrowskiej/Szczecińskiej zaczyna lać ale nie ma burzy. Dojeżdżam na rado. Leje już na maxa. Cisnę i wciskam... ...przycisk domofonu w momencie gdy rozświetla się niebo i uderza pierwszy grom. Hell yeah zdążyłem!
PS. Wreszcie nowe rękawiczki. +5 do średniej ;)
Zjazd, który w dzieciństwie uwielbiałem i zawsze myślałem, że jest on ogromny. Strasznie tam wszystko wyrosło. Zupełnie inaczej to pamiętam :]
Weekend odpuszczony jeśli chodzi o rower. Po ciężkim kawalerskim oj ciężkim oraz po dobrym nowym Star Treku czas do pracy. Znowu rękawiczek nie kupiłem bo nie było rozmiaru a już mi się spodobały. Ehhh... no i deszczowo niestety. Jak na razie nowy PackLite spisuje się znakomicie! PS. Za każdym razem gdy jadę do Manu i stawiam rower pod schodami już za rosmanem zawsze coś mnie zaskoczy. Tym razem jeśli chcesz stracić lampki, licznik itp. wyposażenie roweru to po prostu zostaw wszystko przypięte do roweru :]
GT FOREVER
Rower to dla mnie sposób na życie. Jeżdżę bo lubię ! Kocham to !
Życie jest jak jazda na rowerze. Żeby utrzymać równowagę musisz się poruszać naprzód
- Albert Einstein
bike lover, minimalist, vegetarian