SPD WOW - dziś pierwszy wyjazd w SPD. Super sprawa, to jest moc w nogach. Nie dziwie się, że ludzie chętnie w tym jeżdżą. Ja już nie zmienię na platformy. I oczywiście przy pierwszej jeździe była gleba. Prawa noga się wypięła a lewa zapomniała :D Upadłem na lewą stronę w największą kałuże :D Dzieciaki z sankami idące znad przeciwka miały ubaw po pachy! Szkoda, że tego nikt nie uwiecznił :] Średnia taka słaba gdyż więcej było walki z zaspami niż samej jazdy.
"Szybka" (w zaspach śnieżnych) intensywna jazda do Nowej Gdyni. Również trochę jazdy po okolicy. Krótko ale zawsze coś. Stwierdzam zima jest dla rowerów ale moje ciuchy nie są dla zimy na rowerze ;-)
W sobote była piękna pogoda. Postanowiłem, że sprawdze zakup na sezon - softshella. Działa. Wycieczka do okoła stawów Arturówek. Nic tylko błoto, błoto, błoto przyjechałem cały mokry i uwalony. Fajnie było :D Czekam, aż aura mnie zachęci...
Ustawka z Xanagazem i Pioxnem. Powrót do formy po przeziębieniach (jak już mi się wydawało, że wyzdrowiałem, tak po chwili znowu byłem chory...ehhh jesienna pogoda). A dziś dużo po mieście od Łagiwnik na PŁ, Poniatowski (tor) i dom. Chłopaki pojechali dalej a ja... tak tak Pixon robić pracę, nawet trochę wyszło ;). Ogólnie piękny dzień do jazdy. Dzięki za wycieczkę. Aha fotki na blogu Pixona.
Łagiewniki, między jednym przeziębieniem a drugim... km/h i czas na oko, zapomniałem spisać danych a już licznik z resetowany. Tak fajnie i pustawo wtedy było, miód malina, total xc - prosto przez las nie jakieś tam ścieżki leśne. Przerzedziło Łagiewniki, że można jechać gdzie się chce. Tyle liści spadło, nie wiadomo czy to ścieżka czy już nie ;) Spotkałem Lazy Boya odziwo na szosie do tego karbonowej, dziwnie wyglądał ;) bez urazy...
Niestety po wczorajszej jeździe dzisiaj kaszel i katar powrócił. Bez sensu musze narazie dać sobie spokój z rowerem żeby dobrze wyzdrowieć i wtedy poszaleje :]
Radar na grzyby. Wycieczka do Łagiewnik po ponad tygodniu przerwy. (Niestety choróbsko mnie dopadło). Wspaniałe kolorki w Łagiewnikach, „dywan” z liści w całym lesie łagiewnickim. Coś pięknego, ścieżek nie widać, wspaniała jazda. Jadąc pomyślałem sobie , że uwiecznię to na zdjęciu. Zahamowałem, postawiłem rower a tu bach przed rowerem grzyb, potem drugi, trzeci i tak w okolicy roweru znalazłem 12 grzybów. Dosłownie wysyp Zająców, już miałem odjeżdżać i zakładając plecak znajdywałem ich coraz więcej i tak ze trzy razy zdejmowałem i zakładałem… no ale udało mi się w końcu odjechać …
Tour De Kalonka. Mój pierwszy event rowerowy. Naprawdę spoko sprawa, mimo lichej pogody było wyśmienicie. Jazda wspólnie z: Xanagaz , Demvari, Pixon, Maciej, Paweł i inni... pozdrawiam serdecznie. Fotki na stronach kolegów. Po evencie przystanek w barze na rozgrzewającej herbatce. Max. 49km/h
GT FOREVER
Rower to dla mnie sposób na życie. Jeżdżę bo lubię ! Kocham to !
Życie jest jak jazda na rowerze. Żeby utrzymać równowagę musisz się poruszać naprzód
- Albert Einstein
bike lover, minimalist, vegetarian